Realizacja Wielkiego Dnia
Dekoracja wesela w Sheraton Sopot
Oprawa przyjęcia weselnego w sali Baltic Panorama w Sopocie.

W Baltic Panorama postawiliśmy na lekką oprawę
Przygotowaliśmy dekorację przyjęcia weselnego w sali Baltic Panorama w hotelu Sheraton Sopot. Punktem wyjścia była prosta, lekka oprawa, dopasowana do przestrzeni i do planowanego układu stołów. Lekkość nie oznacza w tym przypadku skromności ani braku pomysłu. Chodzi o dekorację, która dopowiada to, co wnętrze już ma, zamiast przekrzykiwać je kolejnymi elementami. A w sali z widokiem na morze każdy dodatek musi mieć swoje uzasadnienie.
W praktyce oznaczało to wyraźne akcenty na tle łukowych okien i spokojną oprawę reszty sali. Przy oknach pojawiły się obręcz i wysoki złoty stojak z kwiatami w bieli, różu i pudrowych odcieniach, czyli formy, które nie zamykają widoku. Okrągłe stoły i krzesła w białych pokrowcach tworzyły wokół nich czystą, uporządkowaną całość. Zależy nam, żeby taka oprawa dobrze wyglądała z każdego miejsca w sali, a nie tylko z jednego kadru.
Sheraton Sopot łączy widok na molo z wygodą noclegu
Sheraton Sopot to pięciogwiazdkowy hotel przy sopockim molo, który oddaje parom do dyspozycji kilka sal. Sala Baltic Panorama została otwarta w 2016 roku w rotundzie dawnego Domu Zdrojowego. Ma 265 m², przy stołach mieści do 150 osób, a z jej okien widać molo i zatokę. Hotel ma też sale Marco Polo, Christopher Columbus i Vasco da Gama, więc można tu urządzić zarówno średnie, jak i duże wesele.
Nie brakuje też zalet czysto praktycznych. Na miejscu jest 189 pokoi, więc przyjezdni goście mogą zostać na noc i nie muszą szukać transportu po zakończeniu zabawy. Przy sali balowej znajduje się prywatny taras, z którego widać molo. Można tam wznieść toast, zrobić wspólne zdjęcie albo po prostu odetchnąć między kolejnymi daniami. Ślub da się tu wziąć w plenerze, dzięki czemu ceremonia i przyjęcie mogą odbyć się w jednym miejscu.
Dekoracja ustępuje tu widokowi na morze
Łukowe okna z widokiem na morze to w tej sali coś, czego żadna dekoracja nie zastąpi. Łuki same obramowują molo i zatokę, a obraz za szybą zmienia się razem ze światłem dnia. Gdybyśmy zabudowali okna gęstymi kompozycjami albo zwartą ścianą z kwiatów, zabralibyśmy gościom coś, co jest tu naturalną częścią oprawy. Dlatego w takich wnętrzach dekoracja świadomie ustępuje miejsca widokowi i tylko go podkreśla.
W salach z takim widokiem zaczynamy od pytania, czego nie zasłaniać. Przy oknach wybieramy formy otwarte albo wysoko uniesione, które nie tworzą przed szybą szczelnej zasłony. Salę sprawdzamy też z wysokości krzesła, bo przez większość przyjęcia goście oglądają ją na siedząco. Kompozycja, która z przejścia wydaje się lekka, przy stole potrafi zasłonić sporą część okna, a w takim miejscu byłaby to realna strata.
Obręcz i złoty stojak stanęły przed łukowymi oknami
Obręcz z białych i różowych kwiatów ustawiliśmy przy łukowych oknach. To forma otwarta, która nie zamyka widoku, tylko ujmuje go w ramę, więc morze zostaje częścią kompozycji. Okrągły kształt dobrze współgra z łukami okien i z okrągłymi stołami, dzięki czemu obręcz nie wygląda na element doklejony do sali. Biel i róż są łagodne dla oka i nie konkurują z tym, co dzieje się za szybą.
Drugim mocnym punktem był wysoki złoty stojak z białymi i pudrowymi kwiatami, również na tle okien z widokiem na morze. Stojak unosi kwiaty ponad poziom stołów, więc są dobrze widoczne z różnych miejsc sali, a przy tym nie odcinają wnętrza od okna. Złoto dodaje całości ciepłego blasku, ale w towarzystwie jasnych kwiatów pozostaje delikatne. Biel łączy obie kompozycje, a róż i pudrowe tony nadają im miękkości.
Przy okrągłych stołach liczy się rozmowa i widok
W sali stanęły okrągłe stoły, krzesła w białych pokrowcach i kwiatowe kompozycje. To prosty zestaw, ale we wnętrzu z takim widokiem bardzo wdzięczny. Białe pokrowce wyrównują wygląd krzeseł i wyciszają salę, więc wzrok nie zatrzymuje się na drobiazgach, tylko biegnie dalej, do kwiatów i okien. Taki jednolity rytm porządkuje przestrzeń, zanim ktokolwiek przyjrzy się szczegółom, i sprawia, że kompozycje nie muszą walczyć o uwagę.
Okrągłe stoły sprzyjają rozmowie, bo przy nich każdy widzi każdego. Dlatego dbamy o to, żeby kwiaty na takim stole nie odgradzały gości od siebie ani od widoku za oknami. Znaliśmy planowany układ stołów, więc dekorację projektowaliśmy z myślą o konkretnym ustawieniu, a nie o pustej sali. Pilnujemy też, żeby nic nie zawężało przejść, bo wygoda gości i obsługi to część dobrze wykonanej pracy.
Rozmawiamy z parą, a montaż uzgadniamy z hotelem
Zakres dekoracji dopracowywaliśmy w bezpośrednim kontakcie z parą przed sierpniowym weselem w 2025 roku. Tak zresztą pracujemy zawsze, bo dekoracja ma pasować do konkretnych ludzi. Zaczynamy od rozmowy i od inspiracji, które para przynosi ze sobą, a potem układamy koncepcję i paletę kolorów. Na tej podstawie dobieramy kwiaty i tekstylia, sprawdzając, jak każdy pomysł zachowa się w danym wnętrzu.
W hotelach montaż uzgadniamy z obsługą obiektu. Ustalamy, kiedy możemy wejść na salę, którędy wnosimy dekoracje i do kiedy wszystko ma być gotowe. Pracownicy obiektu znają salę od podszewki, więc ich wskazówki bardzo nam pomagają. Sam montaż odbywa się zwykle w dniu wesela, dzięki czemu kwiaty wyglądają świeżo przez całe przyjęcie. Po zabawie wracamy na demontaż i zabieramy wszystko, co przywieźliśmy, żeby obsługa mogła od razu zająć się salą.
Co warto sprawdzić przed weselem w hotelu nad morzem
Obejrzyjcie salę o tej porze dnia, o której ma się zacząć przyjęcie, i zapytajcie, jak wygląda po zmroku. Dopóki jest jasno, widok na morze sam robi sporą część dekoracji, ale wieczorem okna ciemnieją i ten obraz znika. Warto wtedy mieć na stołach światło, na przykład świece w szklanych osłonach, które przejmują rolę widoku. Przy okazji sprawdźcie, czy hotel dopuszcza otwarty ogień i w jakiej formie.
Przy ślubie w plenerze dekoracja ceremonii musi być lekka, ale stabilna na wietrze od morza. Zapytajcie, czy kwiaty z ceremonii mogą potem trafić na salę, bo wtedy zostaną z Wami do końca przyjęcia. Tło do zdjęć ustawcie raczej przy pełnej ścianie niż przed szybą, bo pod światło twarze wychodzą ciemne, a widok i tak zostaje zasłonięty. Jeśli przy sali jest taras, zdecydujcie wcześniej, czy zostaje bez dekoracji, czy dostaje własną, drobną oprawę.
Z bliska
Kadry z realizacji


