Przejdź do treści
Gdańsk · Gdynia · SopotDekoracje ślubne i eventowe+48 732 071 998kontakt@wielkidzien.pl
Wielki Dzień
Pracownia dekoracji · Trójmiasto i Pomorze

Realizacja Wielkiego Dnia

Pastelowe wesele na Zamku Gniew

Kwiatowa oprawa przyjęcia na Zamku Gniew, łącząca pastelowy róż, biel i naturalną zieleń.

  • Dekoracja sali
  • Florystyka ślubna
Dziedziniec ceglanego zamku z okrągłymi stołami nakrytymi na przyjęcie weselne
Stoły nakryte na zamkowym dziedzińcu

Pastelowy róż, biel i zieleń wyznaczyły kierunek

Punktem wyjścia tej realizacji były pastelowe odcienie różu, biel i krem oraz zieleń roślin. Tę paletę wykorzystaliśmy przy tworzeniu kwiatowej oprawy przyjęcia na Zamku Gniew. Zależało nam na romantycznym, ale spokojnym nastroju, który nie walczyłby z miejscem o uwagę gości. Pastele dobrze się do tego nadają, bo nie konkurują z architekturą. Dodają jej lekkości i łagodzą powagę starych, ceglanych murów, nie odbierając im charakteru.

W takiej palecie krem pełni rolę łącznika. Czysta biel zestawiona z różem potrafi wyglądać chłodno, a kremowy odcień miękko łączy oba kolory. Zieleń roślin dodaje kompozycjom świeżości i naturalności, a przy okazji równoważy słodycz różu. W efekcie dekoracja pozostaje romantyczna, ale nie przesłodzona. W zabytkowym otoczeniu to ważne, bo zbyt cukierkowa oprawa szybko zaczyna się tam kłócić z historią miejsca.

Gotycki zamek nad Wisłą sam buduje nastrój

Zamek Gniew stoi na lewym brzegu Wisły, na Kociewiu. To gotycka budowla krzyżacka z końca XIII wieku, która już sama w sobie ma mocny charakter. Naszą dekorację przygotowywaliśmy dla przyjęcia na ceglanym dziedzińcu zamku, a takie tło od razu tworzy atmosferę. Dlatego od początku zakładaliśmy, że kwiaty mają ten klimat podkreślić. Nie było potrzeby niczego przykrywać ani przebijać. Wystarczyło starannie dopasować do niego paletę.

W zamku jest sześć sal. Są to Sala Królewska na dziedzińcu, Sala Krzyżacka - Refektarz, Sala Husarska, Sala św. Jerzego, Kapitularz i Sala św. Elżbiety. Poza zamkiem do dyspozycji są jeszcze Sala Bankietowa w Hotelu Rycerskim i namiot na wzgórzu zamkowym. Ceremonię da się urządzić w kaplicy zamkowej, także przy śpiewie chóru gregoriańskiego, więc ślub i przyjęcie mogą odbyć się w jednym miejscu. Na nocleg goście mogą wybrać zamek, Hotel Rycerski albo barokowy Pałac Marysieńki. Wszystkie trzy budynki stoją na tym samym wzgórzu, dlatego droga z przyjęcia do pokoju jest krótka.

Kwiaty i zieleń grają w tej dekoracji główną rolę

Oprawa tego przyjęcia opierała się przede wszystkim na kwiatach i zieleni. Przy florystyce w takiej palecie sięgamy po sezonowe kwiaty w odcieniach pastelowego różu, bieli i kremu, a każdą dostawę oglądamy na żywo, zanim trafi do kompozycji. Odcienie różu potrafią się mocno różnić. Jeden wpada w chłodny ton, inny w ciepły, i dopiero zestawione obok siebie pokazują, czy dobrze ze sobą współgrają. Dlatego o ostatecznym doborze decydujemy w pracowni, z kwiatami w rękach.

Zieleń robi w takiej dekoracji znacznie więcej, niż się wydaje. Rozluźnia kompozycje, łagodzi przejścia między różem, bielą i kremem, a przy tym sprawia, że kwiaty wyglądają naturalnie, jakby dopiero co zostały zerwane. Pastele korzystnie wypadają na tle cegły, bo jej szorstka faktura podkreśla delikatność płatków. Przy takim tle nie trzeba więc sięgać po mocne akcenty ani dodatkowe ozdoby, żeby dekoracja była wyraźna, także na zdjęciach.

Układ stołów i miejsce pary młodej ustalaliśmy razem

Przygotowania obejmowały ustalenie układu stołów oraz dekoracji miejsca pary młodej. Na dziedzińcu stanęły okrągłe stoły nakryte na przyjęcie, a taki układ ma swoje zalety. Przy okrągłym stole goście widzą się nawzajem i łatwiej im rozmawiać, a atmosfera robi się swobodniejsza. Dla dekoratora ma to konkretne skutki. Kompozycja musi dobrze wyglądać z każdej strony, bo nie ma tu przodu ani tyłu, i nie może zasłaniać widoku osobom siedzącym naprzeciwko.

Miejsce pary młodej to punkt, w stronę którego przez całe przyjęcie kierują się spojrzenia gości i obiektyw fotografa. Dlatego jego dekorację ustalaliśmy razem z układem stołów. Pilnujemy przy tym, żeby kwiaty podkreślały parę i żeby para była dobrze widoczna z każdego stołu. Utrzymane w tej samej palecie co reszta oprawy, miejsce pary staje się naturalnym centrum przyjęcia bez dokładania kolejnych ozdób.

Szczegóły dopracowywaliśmy wraz ze zmianami w planie

Plan wesela rzadko jest domknięty z dużym wyprzedzeniem. Zmienia się rozsadzenie, przesuwają się punkty programu, pojawiają się nowe pomysły. Przy tej realizacji szczegóły dekoracji dopracowywaliśmy wraz ze zmianami w organizacji przyjęcia i traktowaliśmy to jako zwykły etap pracy, a nie kłopot. Dekoracja, która ma pasować do konkretnego dnia, musi nadążać za tym, jak ten dzień jest układany. Sztywny projekt, ustalony raz na początku, rzadko to wytrzymuje.

Żeby kolejne korekty nie rozbijały spójności, potrzebny jest stały punkt odniesienia. Tutaj była nim paleta pastelowego różu, bieli, kremu i zieleni, do której wracaliśmy przy każdej nowej decyzji. Gdy zmienia się układ stołów, przeliczamy kompozycje i sprawdzamy, czy dekoracja nadal prowadzi wzrok w stronę miejsca pary młodej. Dzięki temu późne poprawki nie odbijają się na efekcie końcowym, a para nie musi się nimi martwić.

Montaż w zamku planujemy na długo przed weselem

Dekorowanie zamku zaczyna się od ustaleń, a nie od kwiatów. Zanim przyjedziemy na miejsce, uzgadniamy z zespołem obiektu, którędy wnosimy dekoracje, gdzie możemy je przygotować i ile mamy czasu na montaż. Pytamy też o zasady mocowania, bo w zabytkach zwykle obowiązują ograniczenia. Ustalamy również, z kim będziemy w stałym kontakcie. Przy obiekcie z kilkoma salami, dziedzińcem i budynkami na wzgórzu zamkowym szczegółowo rozpisany plan oszczędza wszystkim sporo nerwów.

W dniu wesela przywozimy świeże kwiaty, a większość kompozycji kończymy na miejscu, żeby nie ucierpiały w transporcie. W pierwszej kolejności dekorujemy stoły i miejsce pary młodej, potem dopracowujemy detale i robimy obchód, patrząc na całość oczami gościa, który właśnie wchodzi na dziedziniec. Po przyjęciu, w uzgodnionym z obiektem terminie, wracamy na demontaż i zabieramy wszystkie dekoracje, tak żeby zamek został w takim stanie, w jakim go zastaliśmy.

Co radzimy parom planującym pastelowe wesele w zamku

Parom, które myślą o weselu w zamku, radzimy zacząć od wspólnego obejrzenia przestrzeni z dekoratorem. Mury i dziedziniec same są ozdobą, więc warto od razu ustalić, co podkreślić, a czego nie zasłaniać. Jeśli ceremonia ma się odbyć w kaplicy zamkowej, rozsądnie jest zaplanować oprawę obu miejsc w jednej palecie. To samo dotyczy namiotu na wzgórzu zamkowym, gdzie kwiaty, tkaniny i lampiony warto dobrać do reszty dekoracji, żeby cały dzień wyglądał spójnie.

Przy pastelach liczy się zgranie odcieni. Zdjęcia inspiracji to dobry początek rozmowy, ale ostateczne decyzje lepiej podejmować przy żywych kwiatach i próbkach tkanin, bo ekran przekłamuje kolory. Warto wybrać kolor przewodni i odcień, który połączy go z resztą, tak jak krem łączy biel z różem. W dużej sali sprawdza się rytm, czyli wyższe kompozycje co kilka stołów i niższe pomiędzy. Mniejsze wnętrza ocieplą girlandy zieleni i świece.

Teraz Wasza historia

Opowiedzcie nam
o Waszym dniu.

Data, miejsce, pierwsze inspiracje. Od kilku słów zaczniemy rozmowę o Waszych dekoracjach.